Studenckie życie to temat rzeka.
Niektórzy utożsamiają je z ciągłym imprezowaniem, inni wyłącznie
z wkuwaniem i siedzeniem w książkach. Jak wiadomo, nie wszystko
jest białe albo czarne, więc warto znaleźć złoty środek. Jestem
studentką dwóch kierunków- dziennikarstwa i prawa i wiem, że
chociaż czasami jest trudno, to można racjonalnie zorganizować
sobie czas. Lista obowiązków (jak i przyjemności )czasami jest
bardzo długa- ćwiczenia na UW, dojazd na koniec świata czyli UKSW,
praktyki, chłopak, chwila na relaks, spotkania ze znajomymi,
sprzątanie w mieszkaniu. Najgorsze dla mnie w tym wszystkim jest to,
że nawał pracy jest w najpiękniejszych miesiącach w roku- maju i
czerwcu. Zaczął się sezon na imprezy plenerowe, juwenalia, wesela,
jeżdżenie na rowerze. Istnieją jednak proste triki, aby to
wszystko sobie poukładać.
Pierwsza rada- ograniczyć facebooka i
inne wirtualne używki. Prawie każdy kto ma konto na portalach
społecznościowych jest chociaż trochę od nich uzależniony.
Dwa-kalendarz tudzież jakiś inny
notatnik. Warto zapisywać wszystkie sprawy do załatwienia, aby o
nich najzwyczajniej w świecie nie zapomnieć.
Trzy-najpierw nauka, potem
przyjemności. Jasne, są oczywiście sytuacje, w których można
odpuścić- ale wszystko z rozsądkiem.
Cztery- robić plan dnia, tygodnia,
miesiąca (niepotrzebne skreślić) biorąc też pod uwagę plany
najbliżej osoby osoby.
Pięć- uśmiechać się codziennie i
nie dać wprowadzić niepotrzebnego chaosu do życia.
Buziaki,
Magda :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz